piątek, grudnia 22, 2006

22 grudzien





zaczelo sie, swieta, swieta.. komercyjne stacje rozczulaja mnie, perspektywa jutra przytlacza i w calym tym metliku nawet sasiadka daje sie we znaki. ostatni czas byl okresem zbiegu okolicznosci, dziwnych porankow i dobrych wiadomosci. czuje sie jakbym sie juz ozenil. rozczulaja mnie zabawki choinkowe, dostaje bielizne i winyle, a lampka szampana jest ukoronowaniem moich odczuc. czy to juz? czy od teraz bede gnil i sprzeczal sie z sasiadka? czy sylwester na promie jest juz zbyt egzotyczny? eh.. byle do maja..

1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

w końcu po 17 dniach coś podałeś nam...

więc ja polecam obejrzenie 'kevina samego w domu' oraz 'kevina samego w nowym jorku' bo tych filmów nie można przeoczyć, są jedyne i wyjątkowe...

4:08 PM  

Prześlij komentarz

<< Home