poniedziałek, listopada 27, 2006

26 listopad






zupelny brak plodnosci udalo mi sie wypelnic bezplodnoscia. zaatakowany, metalnie zgwalcony, zamkniety podczas odnajdywania swiatlosci. dzieki uprzejmosci Pani A z 294 .

piątek, listopada 24, 2006

24 listopad





bezsennosc...

czwartek, listopada 23, 2006

23 listopad




sa rzeczy, ktore nie powinny ujrzec swiatla dziennego. sa jednak rzeczy, ktore nie powinny ujrzec swiatla dziennego, ale powiazana z ta rzecza historia nadaje jej tak ogromnego, razacego blasku, ze nie sposob by nie wyplynela na powierzchnie.. zapowiadajacy sie dzien uratowala Pani z lokalu (tych z serii kawa i ciastko), ktora wylala wrzatek na moje spodnie w najlepszym ich fragmencie (tam gdzie lacza sie nogawki) i moglem spokojnie w glebi duszy wrocic do dawnych czasow, w ktorych przeszywajaca wilgoc byla jedynym objawem prawdziwej wolnosci...

wtorek, listopada 21, 2006

21 listopad






nasladujac kogos zdradzam samego siebie, zdradzajac samego samego siebie jestem soba...

wkradla sie dzis tandeta, kicz, beznadzieja.. sam fakt obudzenia sie o 14 przewazyl nad istota dzisjeszego dnia. grunt, ze jest gdzie to wykrzyczec i jest mozliwosc irytowania gdziekolwiek, czymkolwiek..

poniedziałek, listopada 20, 2006

20 listopad








nie ma co ukrywac, spadamy coraz niczej..

niedziela, listopada 19, 2006

18 listopad

czwartek, listopada 16, 2006

16 listopad






15 listopad

środa, listopada 15, 2006

14 listopad



niedziela, listopada 12, 2006

12 listopad x2



zatesknilem za trawa, bo co prawda wiosna na mnie nie dziala, ale lepsze slonce niz deszcz.

12 listopad




















Czasami ciezka noc nie pozwola zasnac, ale jest to okazja do zrobieniu rzeczy, ktore odklada sie od dawna.

sobota, listopada 11, 2006

11 listopad













czwartek, listopada 09, 2006

9 listopad

8 litopad - frenezja jazzu

7 litopad - pierwsze spojrzenie przez szklo