sobota, marca 31, 2007

31 marzec



Pośród ogrodu siedzi ta królewska para..

czwartek, marca 29, 2007

29 marzec



dzis zostalem uswiadomiony, ze mam dziwne pojecie spoznienia, a przeciez czym sa 2 godziny w porownaniu z wiecznoscia..

niedziela, marca 25, 2007

25 marzec



przez moment widzialem wszystko w ten sposob, konkretnie ukierunkowany bieglem do szczescia. nie spalem,
nie jadlem, bieglem.. dystans okazal sie jednak za dlugi. rozkraczylem sie na starcie, stracilem pewnosc czy to
ja biegne czy otoczenie, czy to moje stopy uderzaja o ziemie czy ziemia uderza o moje stopy. musze uczyc sie od
nowa, od nowa nauczyc sie rozrozniac prawde od falszu, slonce od deszczu. jednoczesny bunt skierowany w strone
telefonu uniemozliwia mi poznanie czegokolwiek, od telefonu sie zaczelo i na telefonie sie skonczylo.. skonczylo?
co sie skonczylo? ja sie skonczylem.. czy ktos mnie zacznie?

sobota, marca 24, 2007

24 marzec



wiosna, przez chwile wydawalo mi sie, ze na mnie zaczela dzialac, ale kolejny noz w plecach skutecznie neutralizuje
marcowe anomalia. nowa blizna na plecach jest kolejna lekcja, ktora zapewne bezskutecznie minie, a przekaz
o moralnosci razem z nia. nie oszukujmy sie, szczeroscia i dobrym sercem zachecasz do kopania. ale kopac kogos
by nie byc kopanym? juz chyba lepiej zwinac sie w kulke i godnie przyjmowac kolejne ciosy. co robie? leze..

poniedziałek, marca 12, 2007

11 marzec












ogrod botaniczny przyszykowany do startu, juz wiadomo gdzie pojawi sie nowa kolekcja lilii.
rybki jednak nie marnuja czasu, juz reaguja na moje machanie reka.

sobota, marca 10, 2007

10 marzec









ktos wyciagnal mnie na spacer, nareszcie powiedzial mi, ze jestem zmeczony i pozwolil mi odpoczac nie negujac mojego
odpoczynku. czuje dreszczyk, bo sytuacja jest nieoczywista, a to szlak akurat dla mnie. tylko na takiej trasie mozna poznac
samego siebie, a to ze objawia sie to w samych negacjach tylko podsysa sytuacje, kiedy dojdziemy do pozytywow? jutro...

środa, marca 07, 2007

7 marzec



syndrom ucienikiera.